Sąd nakazał prokuraturze zbadać działania zarządcy HREIT. Spółka walczy o prawo do sanacji

Dodano:
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Warszawski Sąd Okręgowy uchylił decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie dotyczącej okoliczności ustanowienia zarządu przymusowego nad majątkiem HREIT S.A. w restrukturyzacji. To istotny punkt zwrotny w jednym z najbardziej złożonych postępowań restrukturyzacyjnych w Polsce.

Postanowieniem z 10 marca 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie sędziego Piotra Gąciarka uwzględnił zażalenie pełnomocnika HREIT S.A. w restrukturyzacji oraz prezesa jej zarządu Michała Sapoty adwokata Pawła Jabłońskiego i uchylił postanowienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 8 grudnia 2025 roku o odmowie wszczęcia śledztwa.

Sprawa dotyczy okoliczności, w jakich 29 lipca 2025 roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wydał postanowienie o odebraniu władztwa dotychczasowemu zarządowi HREIT i wyznaczeniu zarządcy przymusowego. Według zawiadomienia złożonego przez spółkę do prokuratury, do tego skutku mogło doprowadzić złożenie do sądu pism i wniosków poświadczających nieprawdę przez osobę pełniącą funkcję Tymczasowego Nadzorcy Sądowego w postępowaniu o ogłoszenie upadłości HREIT – Marcina Kubiczka.

Zawiadomienie wskazywało na potencjalne wyczerpanie znamion oszustwa, poświadczenia nieprawdy oraz działania na szkodę mienia wielkiej wartości. Marcin Kubiczek to wielokrotnie opisywany w mediach syndyk, wobec którego prowadzone jest w Ministerstwie Sprawiedliwości postępowanie o odebranie licencji w związku z potencjalnymi nieprawidłowościami przy prowadzonej przez niego upadłości GetIn Noble Bank. Prokuratura Okręgowa w Warszawie bez przeprowadzenia jakichkolwiek czynności dowodowych odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Sąd: Decyzja prokuratury była przedwczesna i nieuzasadniona

Sąd Okręgowy nie pozostawił na tej decyzji suchej nitki. W uzasadnieniu postanowienia stwierdził wprost, że prokurator „zawęził swoje działanie wyłącznie do analizy treści zawiadomienia, pomijając podjęcie wszelkich niezbędnych i dostępnych czynności dowodowych". Sąd podkreślił, że zgromadzony materiał „nie pozwalał na kategoryczne wykluczenie czynu zabronionego", a odmowa wszczęcia śledztwa była tym samym decyzją podjętą bez należytego rozważenia całokształtu okoliczności sprawy. Sąd zwrócił uwagę na podstawowy brak – prokurator nie przesłuchał żadnego ze świadków, nie zweryfikował twierdzeń zawiadamiającego ani twierdzeń Tymczasowego Nadzorcy Sądowego. Tymczasem, jak zaznaczył sąd, aby móc wykluczyć zamiar działania w świetle przepisów o oszustwie, „organ postępowania przygotowawczego jest zobligowany do merytorycznego rozpoznania okoliczności sprawy".

Sąd nakazał prokuraturze przeprowadzenie konkretnych czynności dowodowych: przesłuchania w charakterze świadków Michała Sapoty, Marty Oczkowskiej, Krzysztofa Łuczaka, Sławomira Witkowskiego oraz przede wszystkim samego Marcina Kubiczka, na okoliczność podjętych przez niego działań wobec spółki HREIT.

Spór o sanację lub upadłość

Sprawa toczy się w tle fundamentalnego sporu o przyszłość HREIT – jednej z największych spraw restrukturyzacyjnych w Polsce, obejmującej tysiące wierzycieli i klientów, którzy kupili mieszkania lub powierzyli spółce kapitał. Restrukturyzację HREIT poparło blisko 630 wierzycieli z wierzytelnościami na poziomie 310 mln zł. To kilkanaście razy więcej niż liczba wierzycieli opowiadających się za upadłością. HREIT konsekwentnie stoi na stanowisku, że sanacja, a nie likwidacja jest wariantem korzystniejszym dla wszystkich zainteresowanych. Plan restrukturyzacyjny spółki zakłada sprzedaż części aktywów za blisko 430 mln zł, szybkie dokończenie budów mieszkań o wartości 570 mln zł i budowę kolejnych projektów wartych 2,7 mld zł — z nadwyżką wpływów nad wydatkami bliską 400 mln zł.

We wrześniu 2025 roku spółka złożyła kolejny wniosek restrukturyzacyjny, załączając siedem listów intencyjnych i ofert nabycia aktywów od podmiotów deweloperskich i funduszy inwestycyjnych. Zarządca przymusowy reprezentuje odmienne stanowisko. W sprawozdaniu złożonym do sądu 30 września 2025 roku wskazał na trwałą niewypłacalność spółki i systematyczne narastanie zadłużenia od 2020 roku do poziomu 2,74 mld zł na koniec 2024 roku. HREIT w całości zakwestionował treść tego sprawozdania w piśmie skierowanym do sądu.

Znaczenie decyzji sądu

Postanowienie z 10 marca br. nie przesądza o winie kogokolwiek, to dopiero nakaz zbadania sprawy. Jednak jego wymowa procesowa jest jednoznaczna – sąd uznał, że okoliczności są wystarczająco poważne, aby prokuratura nie mogła pozwolić sobie na zaniechanie. Sprawa dotyczy bowiem potencjalnego pozbawienia spółki zarządu nad majątkiem o wartości przekraczającej próg mienia wielkiej wartości w stopniu dziesięciokrotnym.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma teraz obowiązek powrócić do sprawy i przeprowadzić postępowanie wyjaśniające zgodnie ze wskazówkami sądu. Na jego wyniki, podobnie jak na decyzję sądu gospodarczego w przedmiocie ogłoszenia upadłości lub otwarcia sanacji czekają setki klientów i wierzycieli HREIT, dla których stawką są zainwestowane pieniądze i opłacone mieszkania. Sprawami upadłościowymi nadzorowanymi przez Marcina Kubiczka ma się również zająć specjalny zespół poselski, który powstał w Sejmie. Na posiedzenie, które odbyło się dwa tygodnie temu syndyk się jednak nie stawił. Obecnie posłowie sprawdzają m.in. działania Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie postępowania o odebranie mu licencji.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...